Rower

Dzisiaj udało mi się połączyć dwie moje pasje- rower i góry. Trasa dość męcząca i trudna dla osób bez kondycji rowerowej, przynajmniej w moim odczuciu. Ze Skoczowa do Wisły, potem na przełęcz Kubalonka (758m n.p.m), potem przez Istebną do Koniakowa aż na Ochodzitą (895 m n.p.m). Tam zrobiliśmy sobie dłuższy postój. Potem zjechaliśmy z powrotem do Istebnej, znów na Kubalonkę, potem przez przełęcz Szarculę, koło Zameczku Prezydenckiego zjechaliśmy do Wisły Czarne i Jeziora Czerniańskiego a potem to już leciutko przez Wisłę i Ustroń do Skoczowa. Łącznie około 90km, ale podjazdy pod górę dały trochę w kość. Jednak przepiękne widoki i bajeczna pogoda rekompensowały trud, a satysfakcja ze zdobycia szczytu to czysta przyjemność. Dodatkową atrakcją dla mnie było to, że wyjechaliśmy o wschodzie słońca- mogliśmy podziwiać widoki w pierwszej, cudownej godzinie dnia- góry w porannym słońcu są przepiękne!

Jako że ostatnio więcej czasu spędzam na rowerowych wycieczkach niż na górskich wędrówkach, więc zdjęcia będą również nie tylko górskie ale i rowerowe. Moje wycieczki to najczęściej krótkie wyjazdy w okolicy, w której mieszkam. Chociaż są też takie dla mnie dalsze wyjazdy po ok. 100 km w ciągu jednego dnia. Na początek kilka zdjęć z wczorajszej wycieczki. Trasa dość krótka- Skoczów- Chybie- Skoczów, ale jest to jedna z moich ulubionych tras. Spokojna, bocznymi, nieruchliwymi drogami, z bardzo ładnymi widokami polskich krajobrazów. Zapraszam 🙂